Adopcja roślin

Rośliny doniczkowe w mieszkaniu, to prawdziwi przyjaciele. Nie tylko oczyszczają powietrze i neutralizują toksyny, ale przede wszystkim niezwykle uatrakcyjniają wygląd naszego otoczenia. Potrafią odmienić nawet najmniej ciekawe wnętrze lub balkon, nadając im wyjątkowego charakteru. Ich różnorodność i dostępność na rynku, sprawia, że możemy je nabywać bez żadnych ograniczeń.

Czasem jednak względy niezależne od nas, jak na przykład pojawienie się nowego członka rodziny (najczęściej dziecka), alergia, przeprowadzka czy długi wyjazd, powodują, że musimy się pozbyć naszych roślin. Nie wszystkie kwiaty doniczkowe są też bezpieczne dla zwierząt domowych, a szczególnie dla psów. Na przykład tak popularne zamiokulkasy, aloesy czy monstery są po zjedzeniu przez naszego pupila bardziej lub mniej trujące. Zdarza się również, że kupionej roślinie nie odpowiadają warunki panujące w mieszkaniu albo po prostu rozwija się tak intensywnie, że zaczyna brakować dla niej miejsca. Wówczas stajemy przed dylematem, co zrobić z naszym zielonym przyjacielem. Oczywiście najprościej byłoby wystawić roślinę na śmietnik. Jeżeli jednak jesteśmy do niej przywiązani, takie postępowanie nie wchodzi w grę.

W ostatnich latach, w związku z rosnącą świadomością ekologiczną i trendem „zero waste”, coraz większego znaczenia nabiera ruch adopcji roślin. Ma on na celu nie tylko zmniejszenie ilości śmieci. Walczy także z uprzedmiotowieniem roślin, które dziś można kupić niemal wszędzie za niewielkie pieniądze, a gdy się znudzą wyrzucić i wymienić na nowe. Tymczasem niewiele osób zdaje sobie sprawę z tego, jak istotna jest rola roślin w naszym życiu i jak duży wpływ mają one na jego jakość. Dlatego coraz większą popularnością cieszą się rozmaite inicjatywy, polegające na znajdywaniu roślinom nowego domu i w ten sposób dawaniu im drugiego życia i dzielenia się nimi. Należą do nich powstające w wielu miastach punkty wymiany roślin, działające przy osiedlowych kawiarniach, klubach czy targowiskach. Często odbywają się akcje typu: przynieś niechcianą roślinę i weź sobie nową (albo po prostu oddaj). Zdarza się, że z takiej możliwości korzystają też osoby starsze, które z powodów zdrowotnych nie są w stanie zajmować się swoimi ukochanymi roślinkami.

Na forach internetowych można znaleźć listy miejsc adopcyjnych, gdzie chętnie zostaną przyjęte niechciane rośliny. Na Facebook’u pojawiają się coraz liczniej profile i grupy, na których miłośnicy zieleni zamieszczają szczegółowe informacje, opisy i zdjęcia roślin, czekających na to, aby je wziąć pod opiekę. Bardzo często rezerwacja przedstawionych na stronie propozycji, odbywa się w ciągu zaledwie kilku minut i kwiatek szybko znajduje nowy dom. Strony poświęcone adopcji zieleni noszą bardzo ciekawe, czasami nawet zabawne nazwy.

W wielu polskich miastach powstają swoiste schroniska stacjonarne, gdzie można zostawić roślinkę, której nie chcemy czy nie możemy zatrzymać. Niechciane rośliny mają szansę, w ten sposób, na znalezienie nowych właścicieli. W schroniskach adopcyjnych są prowadzone też specjalne warsztaty dla osób zainteresowanych tym, jak otoczyć zielone skarby właściwą opieką, jak samemu zrobić odpowiednią doniczkę czy kwietnik.

Zdarza się, że prawdziwi miłośnicy zielonych skarbów, przynoszą do swoich mieszkań nawet te znalezione na śmietniku. Zaopiekowane życzliwą ręką przygarnięte rośliny, odpłacają się, rosnąc i ciesząc oko nowych właścicieli.

Wszystkie te działania wpisują się w tak ważny i popularny obecnie nurt proekologiczny, nazywany „zero waste”, czyli zero odpadów. Jego celem jest ochrona środowiska i dążenie do ponownego wykorzystania przedmiotów. Także roślin, sprawiających, że pomieszczenia, w których żyjemy są piękniejsze i zdrowsze.

Warto pamiętać o tym, że to właśnie dzięki nim, w domach, w których jest ciepło i sucho, powstaje więcej pary wodnej i tlenu, co korzystnie wpływa na nasze zdrowie i dobre samopoczucie, a widok zieleni zawsze wpływa kojąco na nerwy, wynikające z codziennego stresu w pracy.